Nabór kandydatów na ławników na kadencję 2020 - 2023 - czytaj więcej

Przekształcenie z mocy prawa wieczystego użytkowania we własność na podstawie ustawy z dnia 20 lipca 2018r. (Dz.U. z 2018r., poz. 1716 z późn. zm.) - czytaj więcej

Rachunki bankowe gminy - Informacja dla osób płacących podatki i opłaty - czytaj więcej

 Treść

 

 W miniony weekend w Ostrowcu Świętokrzyskim trwał turniej towarzyski z udziałem żeńskich reprezentacji Polski, Białorusi i Czech w piłce siatkowej.

Ostrowiecka hala sportowo – widowiskowa okazała się po raz kolejny szczęśliwa dla polskich siatkarek. W piątek biało-czerwone pokonały Czechy 3:0 i wygrały też dodatkowego seta. W sobotę Białoruś zremisowała z Czechami 2:2, a w ostatnim spotkaniu Polska zwyciężyła po pięciu setach reprezentację Białorusi.

Wyjątkowy akcent towarzyszył niedzielnym rozgrywkom. Przed rozpoczęciem spotkania Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Jacek Kasprzyk udekorował prezydenta Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosława Górczyńskiego Złotą Odznaką „Za zasługi dla piłki siatkowej”. Srebrne odznaki otrzymali starosta ostrowiecki Marzena Dębniak oraz wiceprezydent miasta Piotr Dasios. Natomiast Prezydent Jarosław Górczyński oraz władze Klubu Sportowego KSZO S.A. złożyli gratulacje grającej w reprezentacji Białorusi Oldze Pawlukowskiej, która tego dnia rozgrywała swój 150 mecz, a w minionym sezonie występowała w barwach KSZO. Przedstawiciele obu drużyn docenili również miły gest ze strony prezydenta miasta Ostrowca Świętokrzyskiego, który na ręce kapitanek przekazał pamiątkowy fotogram prezentujący ostrowiecką halę wraz z życzeniami powodzenia podczas rozpoczynających się kwalifikacji do Mistrzostw Olimpijskich Tokio 2020.

Podczas meczy na trybunach panowała wspaniała atmosfera, a kibice nie szczędzili gardeł głośno dopingując nasze zawodniczki. Po meczach trener reprezentacji Polski Jacek Nawrocki stwierdził, że turniej w Ostrowcu Świętokrzyski był bardzo potrzebny z racji przygotowań kadry do walki o kwalifikacje olimpijskie. Siatkarki naszej drużyny podziękowały za gorący doping.

Do meczu z Białorusią trener Jacek Nawrocki desygnował kilka zawodniczek, które nie grały w piątek w meczu z Czeszkami. Taki jest sens spotkań towarzyskich, W wyjściowym składzie pojawiły się Natalia Mędrzyk, Kamila Witkowska, Paulina Maj-Erwardt. Nasz szkoleniowiec prewencyjnie nadal oszczędzał Malwinę Smarzek-Godek, która dochodzi do pełnej dyspozycji po drobnym urazie.

Początek potyczki należał do Białorusinek, które lepiej weszły w ten mecz i sukcesywnie budowały przewagę (9:5). Nasza drużyna szukała swojej gry, ale nie udało się przełamać rywalek. Na finiszu naszym siatkarkom przydarzyło się kilka nieprozumień i w rezultacie Białoruś zwyciężyła do 21.

W drugiej odsłonie ten sam skład biało-czerwonych zagrał absolutnie odmieniony. Od początku nasz zespół kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i narzucił Białorusinkom swoje warunki. Gra Polek była harmonijna, a błędy zostały ograniczone do minimum. Spokój i konsekwencja towarzyszyły Polkom do końca zwycięskiej partii.

W trzeciej odsłonie po naszej stronie pojawiły się ogromne problemy z przyjęciem. Białoruś szybko zyskała wyraźną przewagę (8:2) i kontrolowała dalszą część seta. Polska drużyna próbowała niwelować straty, ale nie wystarczyło to na przejecie inicjatywy i rywalki wygrały trzecią część meczu.

W czwartej odsłonie obydwaj trenerzy dokonali wielu zmian w składach. Obraz gry nie uległ jednak zmianie. Nadal na starcie drużyna Białorusi zyskała przewagę (9:5) i kreowała grę. Nasz zespół grał jednak bardzo cierpliwie i szukał efektywnych rozwiązań. Ta konsekwencja zaprocentowała wyrównaniem (10:10). Od tego momentu ekipa Jacka Nawrockiego złapała drugi oddech. W tej części seta rolę kreatorek przejęły Polki, a drużyna Białorusi niemal straciła wiarę w skuteczność swoich starań. Niemal bo na finiszu Polki prowadząc 23:18, straciły pięć punktów i zrobiło się nieco nieprzyjemnie (23:23). Najważniejsze piłki zostały wykorzystane prze nasz zespół i po czterech partiach był remis.

Tie break był walką z rywalkami i emocjami, własnymi nerwami. Początkowo z takiej rywalizacji obronną ręką wychodził zespół gości. Z czasem więcej zimnej krwi zachowywała polska drużyna i przy zmianie stron biało-czerwone prowadziły 8:5. Potem były jeszcze nerwowe fragmenty, ale Polki nie oddały prowadzenia i wygrały mecz w pięciu setach.

We wtorek drużyna Jacka Nawrockiego wyleci do Kaliningradu na turniej towarzyski z udziałem reprezentacji Rosji, Belgii i Niemiec. W pierwszy weekend sierpnia we Wrocławiu rozegrany zostanie Turniej Kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020. Rywalkami Polek będą reprezentacje: Portoryko, Tajlandii i Serbii.